czytelnicze zwyczaje Polek i targi książki we Frankfurcie Sylwia Chrabałowska

Czytelnicze zwyczaje Polek i zmiany w trendach światowych

Jeśli planujesz napisać książkę dla kobiet lub jesteś wydawcą jak ja, zapewne interesują cię czytelnicze zwyczaje wszelkiej maści [=>tu napisałam ciekawy artykuł na zamknięcie roku]. Niedawno trafiłam w Internecie na interesującą infografikę (wklejona poniżej – kliknij na nią, by zobaczyć powiększony obraz i wróć, cofając się, do czytania), na podstawie której można mieć nadzieję na wzrost sprzedaży e-booków. Czy tak samo wyglądają trendy światowe? O tym napiszę za chwilę, bo to też ważne. Dlaczego? Wszak u nas i one znajdą swoje odbicie, choć zawsze jako opóźniona fala…

Przyjrzyjmy się zatem tematowi. 😉

 

Czytelnicze zwyczaje Polek

Publikacje elektroniczne

WJakie są czytelnicze zwyczaje Polek, a jakie obecne trendy światowe?iększość Polek miała kontakt z elektronicznymi formami publikacji, ale aż 1/3 do tej pory nie spróbowała czytać książek w formie e-booków.

Bezsprzecznie zaletą e-booków jest ich waga. 😀 Pamiętam, gdy na wakacje zabierałam osobną walizkę z książkami. 😉 Co więcej, po książkę możemy sięgnąć nawet do kieszeni, wyciągając w tramwaju telefon. Obecnie nie jest nam potrzebny czytnik do e-booków. Większość wydawców sprzedaje publikacje elektroniczne w kilku formatach, by czytelnik nie miał problemu z dostosowaniem pliku do urządzenia, z którego korzysta.

Co ciekawe, niemal połowa aktywnych czytelniczek publikacji elektronicznych, korzysta z drugiego obiegu. Zatem czytelnicze zwyczaje na tym polu mają długą tradycję pożyczania książek z bibliotek, od przyjaciół i znajomych. Ludzie nie przestali pożyczać sobie do czytania również e-booków.

Jest jeszcze inna grupa, znacznie liczniejsza. 70% czytelniczek e-booków korzysta z tych publikacji, które są dostępne do bezpłatnego pobrania. Tylko ok. 50% kobiet czytających e-booki, kupuje je samodzielnie.

Wyniki badania Virtualo są zatem kolejnym dowodem na to, że w domu przeważnie kobieta wydaje pieniądze. Tak jest w każdym razie w przypadku e-booków, gdzie jeśli już dochodzi do zakupu e-booka, to w niemal 90% przypadków Polki dokonują go z myślą o sobie. Później dopiero myślą o mężu, dzieciach, swoich rodzicach czy dziadkach.

E-book vs książka drukowana

I tu uwaga – czytelnicze zwyczaje są nieubłagane. Uwielbiamy dotyk papieru, jego zapach, szelest… Tego nie dostaniemy przez szklany ekran i nie zastąpi nam takich wrażeń nawet czytnik udający białą kartkę zadrukowaną czarnym tuszem. Potwierdzenie na ten fakt dostarcza nam załączona powyżej infografika.

Zmiany w trendach światowych

Jest jednak jeszcze jedna ciekawostka. Po targach książki we Frankfurcie w październiku 2017 r., czyli całkiem niedawno, okazało się, że…

O tym za chwilę. Wrzucę krótki filmik – zobacz, kto ważny 😉 był na Frankfurter Buchmesse 2017.

Wracając do tematu… okazało się, że czytelnictwo e-booków na świecie spada. 😮 Czy to znaczy, że ludzie zaczęli mniej czytać?

Zupełnie nie o to chodziło.

Odnotowano lekki wzrost czytelnictwa książek papierowych!!!! TA-DAM! => Tak, zwyczaje czytelnicze są silniejsze niż lekkość, podręczność, dostępność i co tam sobie jeszcze wypiszesz. 😛

Z moich osobistych doświadczeń => zakup e-booka wiąże się z większym ryzykiem, że czytelnik go nie przeczyta niż gdy tę samą książkę kupi w wersji drukowanej. Taka prawda…

 

W mojej opinii…

Zawsze będzie grupa czytelników, która na wakacje wybierze czytnik, a do autobusu wystarczy im aplikacja na telefonie, by nie rozstawać się z ulubionymi książkami.

Jednakże jeśli w usługach wydawniczych stawia się na jakość – zarówno w treści, jak i pod względem edytorskim – wierny czytelnik doceni nasz trud. Różnica w cenie między e-bookiem a wersją papierową nie będzie miała już znaczenia. Taki czytelnik zawsze wybierze dobrze wydaną książkę, by czerpać pełną przyjemność z lektury. <3

 

Wspomnienia z Frankfurter Buchmesse 2017

Przy okazji poruszanego tematu przypomniało mi się, że na poczcie miałam do ściągnięcia zdjęcia i filmiki, które zrobiłam podczas targów. Do tej pory nie znalazłam na nie czasu. W końcu! Zapraszam zatem na wycieczkę. 🙂

Gościem we Frankfurcie była Francja. Na początek zatem materiały z jej hali.

PS. Zwróć uwagę na poniższy napis! 😀

Po drugiej stronie placu odbywały się „nasze targi”, czyli cała reszta świata, która biegła poza sprawami francuskimi. Były to spotkania między wydawcami i brak oddechu na kawę. Zupełnie inne życie niż siedzenie za biurkiem. Praca w roju pszczół. 🙂 Od spotkania do spotkania. I tak miał właściwie każdy z nas.

Wspaniali ludzie. Dobry klimat.

Niezapomniane spotkanie odbyło się z japońskim wydawnictwem Igaku-Shoin

Na koniec rozmowy zaproponowałam, aby przed Gwiazdką swój atlas anatomii z okularami 3D zaczęli reklamować jako prezent świąteczny łączący pokolenia. Jednogłośnie uznaliśmy, że jest to nowatorski sposób promocji naukowej publikacji medycznej, który przy odrobinie determinacji mógłby się udać wśród rodzin lekarskich.

Poniżej pamiątkowe zdjęcie, które sobie zrobiliśmy – Igaku-Shoin oraz PZWL Wydawnictwo Lekarskie (Grupa PWN).

PS. Znaczy, że podczas tych 30 minut musiało być wyjątkowo inspirująco. 🙂

Z kolei wieczorem – umęczona całodniowym pobytem w ulu – wychodziłam na świeże powietrze, sycąc się spokojem i radością, które emanowały z ludzi wokół. (Nie sama, nie. 🙂 Wychodziłam oczywiście z cudownym, uśmiechniętym koleżeństwem z pracy!)

Czytelnicze zwyczaje zamknięte klamrą

Podsumowując, to były udane targi książki. Można bowiem żywić nadzieję, że druk będzie funkcjonował dłużej niż wieszczono mu to pod koniec XX w.

Z kolei w wynikach badań Virtualo najbardziej ucieszyło mnie, że czytelnicze zwyczaje Polek pchają je w pierwszej kolejności do innej literatury niż romanse. Fiuuu 🙂

~Aaaaa-MEN!